Nowelizacja ustawy o OZE obowiązująca od 1 lipca br. Zawiera 240 stron drukowanego tekstu. Niestety, nie jest on dostępny dla wszystkich, ani nawet dla właścicieli małych firm, choć to do nich, jako do nowej grupy producentów energii ustawa miała być kierowana. Jednak każdy, kto mógł zapoznać się z treścią nowelizacji zgodnie stwierdza: tekst jest niezrozumiały, a przepisy niejasne.

Eksperci opisują terminy zawarte w ustawie jako niezrozumiałe oraz pozbawione ekonomicznego sensu. Sam Wiceminister ds. Energetyki Andrzej Piotrowski, odpowiedzialny za ustawę OZE w wywiadzie dla mediów podaje sprzeczne informacje. Na początku wywiadu Minister optymistycznie stwierdza, że ustawa zawiera rozwiązania, które stworzą szansę na rozwój energetyki obywatelskiej. W dalszej części rozmowy dodaje, że: "szacunki Ministerstwa mówią, że w wyniku oszczędności, w efekcie zainwestowania, na zakupie energii wydatki prosumenta zbilansują się najdalej po kilkunastu latach, a nie – jak przedstawiają niektórzy lobbyści – kilkudziesięciu latach”. Wszystko wydawałoby się być jasne, gdyby nie dodane za chwile niezgodne twierdzenie, że: „prosument powinien być obywatelem, który skupia się na produkcji energii na własne potrzeby, jest wrażliwy na kwestie środowiskowe i nie może być nastawionym na działanie dla zysku". Sprzeczność polega na tym, że zwrot w okresie kilkunastu lat gwarantuje zysk. Zapytany o ten konflikt twierdzeń Minister Piotrowski kwituje tym, że „nikt nie prowadzi wyliczeń czy i kiedy zakupione do domów sprzęty AGD się zwrócą”, nie odróżniając tym samym kategorii ekonomicznych urządzeń zużywających energię w celu zaspakajania własnych potrzeb od urządzeń ją produkujących „pro publico bono”.

Ministerstwo przewiduje, że dzięki wprowadzeniu ustawy w ciągu roku będzie przybywać 50–100 tys. mikroinstalacji OZE, czyli 50 razy więcej niż dotychczas i to w sytuacji gdy ogólne warunki wsparcia ulegają pogorszeniu. Udzielający wywiadu Minister stwierdził, że tej prognozy nie musi uzasadniać ani przedstawiać na jakiej podstawie ona powstała.

Ministerstwo powinno wydać rozporządzenie na temat czasu, w jakim prosumenci będą mieli udział w planowanych opustach. Nie wiadomo jednak kiedy to nastąpi.

Można zatem stwierdzić, że uzyskana „z pierwszej ręki” informacja o niejasnościach w ustawie i wokół ustawy nie pomaga w interpretacji jej przepisów oraz nie prowadzi do rozwiązania realnych problemów. Wywiad posłużył do udowodnienia tezy o słuszności podjętej przed władze decyzji.

logo

Dla Klientów